poniedziałek, 9 kwietnia 2012

#4

Pogmatwałam trochę akcję, ale wydaje mi się, że potem będzie już lepiej ;)
Aha, i żeby nie było - wiem, że trochę czekałyście na rozdział, ale ja je piszę na bieżąco, nie mam ich napisanych na przód. :C
Enjoy.

~


Nieśmiało zapukał do klasy, w której miał mieć karną godzinę z Tomlinsonem i prawdopodobnie innymi uczniami, którzy już zaliczyli szlaban na samym początku roku. Nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź wszedł do pustej sali. Miał nadzieję,że Tomlinson się nie zjawi, a on sam uniknie męczącej godziny, chociaż w głębi duszy żałował, że go nie ma. Z jednej strony plusem było to, że uniknie kąśliwych komentarzy z jego strony, a z drugiej miał ochotę popatrzeć na niego bezkarnie przez tą godzinę.
Usiadł w jednej z ławek i postanowił poczekać chwilę na wypadek gdyby ktoś miał zamiar się zjawić.
Zirytowany i szczerze znudzony, zarzucił plecak na ramie i ruszył ku wyjściu. Już miał chwytać za klamkę, gdy ktoś go wyprzedził i stanął twarzą w twarz z Tomlinsonem tak, że wyraźnie widział jego niebieskie oczy.
-Wybierasz się gdzieś, Styles? - zapytał swoim jak zawsze krnąbrnym głosem.
Czasem zastanawiał się dlaczego on się tak zachowuje. Myśli, że takim zachowaniem wzbudzi respekt wśród uczniów? W Comprehensive School to uczniowie wzbudzali respekt wśród nauczycieli i Harry nie zamierzał podporządkowywać się nowemu nauczycielowi. Miał jeszcze swój honor.
-Owszem, do domu, bo jak widzę ktoś tu nie wywiązuje się ze swoich nauczycielskich obowiązków.
-Nie bądź taki pewny siebie. Wróć do ławki - burknął.
Niezadowolony usiadł z założonymi rękoma w ławce przed biurkiem nauczyciela i spojrzał na niego wyczekująco.
-Mam tu tak siedzieć bezczynnie przez godzinę, profesorze?
Tomlinson gwałtownie się wyprostował i syknął jakby ktoś mu wbił sztylet w pierś. Przeklną cicho pod nosem i spojrzał na Harry'ego znad okularów, które chwilę później ściągnął.
-Mam dość - rzekł i przetarł oczy. Wyglądał na dość zmęczonego, jednak chłopak nie wiedział czy i nie znał przyczyny tak dziwnego zachowania mężczyzny. - Ciągle słyszę tylko panie Tomlinson, panie profesorze, proszę pana. Jestem za młody by mnie tak nazywać. Mam dopiero dwadzieścia pięć* lat. - westchnął ciężko. Po jego twarzy i wzroku, który uciekał wszędzie byleby nie patrzeć w twarz ucznia można było zauważyć ze jest zażenowany całą sytuacją i samym swoim zachowaniem. Nie powinien tak otwierać się przed zwykłym uczniem, to po prostu nie etyczne według jego rangi.- Mimo, że nie pałam do ciebie nadzwyczajną sympatią, mów mi po imieniu. Louis.
-Wiem.
-Nie czuj się przez to jakoś wyjątkowo. A teraz wyciągnij książkę do matmy.
Harry uniósł brew. Nie tak sobie wyobrażał te zajęcia. Myślał,że po prostu posiedzi tu trochę, posłucha marudzenia Tomlinsona i po prostu jakoś to szybko przeminie i będzie mógł wrócić do domu. Napotkał ponaglające spojrzenie nauczyciela i wyciągnął szybko podręcznik, jakiś zeszyt i jako tako piszący długopis.
-Ale czemu matematyka?
-Ponieważ twoje oceny z tego jakże banalnego przedmiotu zaniżają średnią klasy - odparł.
Owszem, Harry wiedział, że matematyka nie była jego mocną stroną, no ale żeby od razu zaniżał poziom klasy? Chłopak zbytnio nie przejął się słowami nauczyciela. Nie wiedział czemu Louis postanowił mu pomóc, ale w głębi czuł, że te korepetycje z przedmiotu były tylko pretekstem, choć sam nie wiedział do czego. Przecież Tomlinson nie chciał go wykorzystać seksualnie ani wyrządzić mu jakąś krzywdę, prawda?
Na pewno jest hetero, jaka laska by go nie chciała? Pomyślał lokaty chłopak.
kiedy Louis pokazywał Harry'emu jak obliczać jedno z zadań do klasy zapukała i z impetem weszła sekretarka prosząc mężczyznę na chwilę. Gdy wyszli, lokaty obliczył do końca jedno z zadań i przewrócił kilka stron książki by poszukać następne do rozwiązania, usłyszał cichy dźwięk SMS'a. Od razu stwierdził, że to nie jego, więc zajął się zadaniem. Jednak jego ciekawość zwyciężyła. Szybko odnalazł dotykowy telefon w torbie nauczyciela i kliknął odczytaj.
Od: Dominic.
Lou, naprawdę Cię przepraszam! Doskonale wiesz, że tego nie chciałem, proszę, wróć do mnie. Twój Dominic xx
Szeroko otworzył oczy i przeczytał wiadomość jeszcze raz, i jeszcze kilka następnych razy. Po prostu nie był w stanie uwierzyć. Odkrył tajemnicę swojego nauczyciela, a może i też tajemnicę jego podłego traktowania uczniów. Harry szybko przeanalizował treść sms'a i stwierdził,że owy Dominic wyrządził naprawdę wielką przykrość jego nauczycielowi. Zdrada?
Teraz Harry poczuł lekkie poczucie winy. Wiedział, że nie powinien grzebać w jego prywatnych rzeczach, a tym bardziej czytać jego sms'ów.
Szybko usunął wiadomość i odłożył telefon na swoje wcześniejsze miejsce. Akurat w samą porę. Drzwi otworzyły się i do klasy wrócił Louis. Usiadł na miejscu obok chłopaka i rzucił okiem na wykonane przez niego zadania.
-To jest źle. Mówiłem ci, że najpierw robimy to co w nawiasach, a potem mnożymy, wbij sobie to do swojej pustej główki - znów usłyszał raniące słowa z jego ust. Przecież tak bardzo się starał!
Ale później jego myśli znów zawędrowały do incydentu z sms'em i tajemniczym Dominikiem i uznał, że mu się należało.
-Prof...Louisie, możemy już skończyć?
mężczyzna skinął głową i odprawił go skinieniem głowy.
Wyszedł pośpiesznie zostawiając nauczyciela w sali.
*
Tomlinson gejem? Nie wierzę! Po prostu nie wierzę. Owszem, jest całkiem przystojny, dziewczyny z niższych klas na niego lecą, ale o to bym go nie podejrzewał. Myślami Harry'ego całkiem zawładnął ten sms. Nigdy by nie podejrzewał, że jego nauczyciel okaże się gejem.
Chociaż...liczył na to. Od pierwszych chwil spodobał mu się i ucieszył się, że będzie jego nowym wychowawcą, chociaż przez jego późniejsze zachowanie wobec uczniów stracił w jego oczach.
Mimo iż, był krnąbrny, chamski i wyśmiał jego talent nadal mu się podobał.
Jego delikatne rysy twarzy nie pasowały do takiej osobowości.
I musiał przyznać, że ma całkiem ładne oczy. Niebieskie, roześmiane, lecz często niestety gościł w nich smutek. Wtedy dusza Harry'ego wręcz wyrywała się do niego by go przytulić, jakoś pocieszyć. Niestety, on był tylko uczniem, który nie mógł sobie pozwolić na taki wybryk.
I uśmiech. Rzadko się uśmiechał, chociaż Harry kilka razy przyłapał go gdy uśmiechał się lekko pod nosem z tylko jemu wiadomych powodów.
Ogółem cały był przystojny i Harry wręcz marzył by Louis był jego. Nie mógł się nadziwić, że ktoś mógł go skrzywdzić. Na pozór twardy mężczyzna, a w wewnątrz zdradzona bądź oszukana osoba. Właśnie w tej chwili lokaty miał ochotę odnaleźć owego Dominica i zrobić mu coś równie złego co on wyrządził jego nauczycielowi.
Wtedy on by o nim zapomniał, zakochał się we mnie i wszystko byłoby dobrze. Przeszło mu przez myśl. Mój Boże, o czym ja myślę, nic takiego nie będzie miało miejsca! Chociażby nawet...nie, on by mnie nie chciał. Chociaż...
W myślach Harry'ego zaczął tworzyć się scenariusz. Może niezbyt możliwy i realny do wykonania, ale zawsze można spróbować. Wyciągnął telefon i wybrał numer do największego imprezowicza w jego paczce.
-Halo, Niall? Co powiesz na jakiś mały melanż?
-Powaliło cię, Harry? Dopiero poniedziałek.
-Przestań, wyrwiemy jakieś panienki.
Gdy ktoś w pobliżu blondyna wypowiadał słowa typu dziewczyny, podryw, imprezy zgadzał się na wszystko. Później ustalili co, jak i gdzie po czym zakończył połączenie.
Usatysfakcjonowany takim obrotem sprawy ruszył dziarskim krokiem do domu, a w głowie zarys jego planu nabierał kolorów.
Wątpił, że to w choćby najmniejszym stopniu się uda, ale zawsze warto spróbować i nie poddawać się, prawda?
Już w domu, rzucił swój szkolny plecak w kont pokoju i zaczął przygotowywać się do wieczornego wyjścia.
Akcję pod tytułem Zakochaj się we mnie, Louisie czas zacząć.
Może i to wszystko nie było idealnie zaplanowane, ale cóż.
Chciał wzbudzić w swoim nauczycielu zazdrość.
To takie żałosne, co ja sobie w ogóle myślę?
Z każdą myślą plan wydawał się godny pożałowania.
Niby jak facet, który jest od niego o sześć lat starszy ma się w nim zakochać? I to facet ze złamanym sercem.
Będzie trudno.
Z przemyśleń wyrwał go dźwięk sms'a.
Od: Niall
Idą z nami jeszcze Li i Zayn. Czekamy na ciebie pod Shadow, nie spóźnij się. Nialler xx
Czas wdrożyć plan w życie.

~

*Na potrzeby opowiadania Lou ma tu 25 lat...I tu wiek ma bardzo duże znaczenie! ;>

27 komentarzy:

  1. WOOOW! ZAJEBISTYYY! tylko szkoda że taki krótkiii! Czekam z niecierpliwością na następnyy! <3 Dodaj jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodawaj szybko następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę nudny.:( Ale mam nadzieję, że szybko dodasz nowy, ciekawszy.:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej! Jaram się nowym rozdziałem !!! Dla mnie nie jest nudny, jest w nim wiele istotnych rzeczy. Czekam na następny. Fajnie że tak szybko dodajesz :>

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja czekam na kolejny ... Dziewczyno ... Piszesz po prostu zajebiscie ... Dodaj szybko nastepny bo umieram :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja chce następny!

    OdpowiedzUsuń
  7. O ja nie moge ..też czekam już na następny. Rozumiem,że piszesz je na bierząco.. to może dodaj ejden dzien później i będziesz miała jeden na zapas?;D Zresztą jak chcesz. Rozdział genialny,ciekawa jestem co i jak.. Chciałam własnie zabłysnąć pisząć,że od początku wiedziałam,że Lou będzie gejem..super,jakbyśmy nie wiedziały,że czytamy opowiadnie o Larrym,lol ;ddd

    Martyna xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, jakoś trzeba było wprowadzić...

      Usuń
  8. Już nie mogę się doczekać kolejnego ! Rozdział genialny, no ! I właściwie nie wiem co mogę jeszcze napisać,bo po głowie mi chodzi " o ja pierdolę! O kurwa! Ale będzie zajebiście jak Lou i Hazza będą mieli"zakazany"romans!"
    Tak mniej więcej mi po głowie chodzi '-)

    OdpowiedzUsuń
  9. A no i NN na just-dont-break-my-heart.blog.onet.pl ;-)
    {@just_kayah}

    OdpowiedzUsuń
  10. szybko dodaj następny. jeśli dasz rade- dłuzszy.
    liczymy na Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  11. ŚWIETNIE. Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału. Wstaw szybko. Pozdrawiam. xx

    http://in-life-are-just-beautiful-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. biedny, zraniony pan Tom...znaczy Louis ;) rozdzial bardzo mi sie podoba :) Nie moge sie doczekać kolejnego :d zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mogę się doczekać kolejnego. W sumie podoba mi się to, że Lou jest tutaj starszy i bardziej dojrzały. No i niegrzeczny Harry, który czyta smsy w telefonie nauczyciela...ciekawie! (sex-1d-sex.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dalej się jaram nowym rozdziałem ! I nie mogę się doczekać nowego . Przy okazji zapraszam do mnie dopiero zaczęłam .http://everyone-must-have-a-dream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Uhuhuhu , chytry plan Harrego . ;)
    Wciąga niesamowicie , szkoda tylko , że taki krótki ale cóż . ;)
    Czekam na nastepny , dodaj jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. powiedz, że w którymś z kolejnych rozdziałów Tommo weźmie go na biurku, no powiedz! :D

    no, i dodaj jak najszybciej nowy! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. genialne. ♥ więcej, więcej. usycham z tęsknoty za nowymi rozdziałami. :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja twarz wygląda tal ;o zaskoczyłaś mnie tym opowiadaniem.! Ale oczywiście pozytywnie. Jeszcze nie spotkałam się z takim Tomlinsonem i bardzo mnie to cieszy.! Nie mogę się doczekać dalszych losów więc proszę dodaj szybko kolejny.!

    http://wouldyouseeme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Szesnasty na just-dont-break-my-heart.blog.onet.pl ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. powiedz, że Tommo niedługo weźmie go na jakiejś ławce! no powiedz! :D // dobrze jest! (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jestem za!! A tak w ogóle kiedy nowy rozdział?

      Usuń
    2. Podpisuję się pod tym ! Kurwa no , jak wyżeej ! Niech go weźmie na ławce, albo w szkolnych schowku, w szatni, na sali gimnastycznej, na stołówce... Gdziekolwiek no !
      {just-dont-break-my-heart}
      {@just_kayah}

      Usuń
    3. O Wy złe...
      Liczę do trzech i wynosicie się z mojej głowy! :D

      Usuń
    4. Buahahaha bardzo złe, ale z dobrym pomysłem >:)

      Usuń
  21. mój nauczyciel ma akurat żonę, więc wredny jest z natury ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. booże,świetny pomysł i wgl, oby HArry wzbudził w nim zazdrośc, wrr kocham to opowiadanie ! :D

    OdpowiedzUsuń