sobota, 26 maja 2012

#14

Hej. :D Z góry mówię - przepraszam, że takie krótkie.
+ dziękuję za te 40 komentarzy. Jesteście niesamowici.
 Enjoy.

~


Przyglądał się śpiącemu nastolatkowi i zadawał sobie pytanie co on najlepszego zrobił? Uprawiał z nim seks. Ale młodszy go sprowokował! Powiedział, że chciał go tylko zaliczyć. Nie miłe uczucie. Bardzo.
Sfrustrowany wyładował na nim swoją złość, która się w nim kumulowała już od dawna począwszy od całowania się na jego oczach z tą dziewczyną zakończywszy na zdradzeniu swojego planu, który i tak w najmniejszej mierze mu nie wyszedł. To Louis górował. Choć raz mu się udało. Miał dość bycia pomiataną przez wszystkich ciotą.
Spojrzał ponownie na śpiącego na jego torsie chłopaka. Z lekko otwartych ust dobiegał do niego cichy dźwięk pochrapywania. Po części czuł się winny całej sytuacji. Chłopak nie był świadomy swoich czynów, bo był pijany, naćpany i Bóg wie co jeszcze.
Pogłaskał go delikatnie po bladym policzku. Harry zamruczał cicho pod wpływem jego dotyku i mocniej wtulił się w Louis'a mamrocząc pod nosem niewyraźnie jakieś słowa. Rozczuliło go to. Śpiący chłopak był teraz taki słodki i niewinny. Nie to co kilka godzin temu. To co wyprawiał z nim w łóżku było nieziemskie! Na samo wspomnienie ust chłopaka, które były kilka godzin dosłownie wszędzie mimowolnie zadrżał. -Zimno ci? - zapytał Harry całkiem świadomym tonem.
-Długo już nie śpisz?
-Trochę...ale możesz mnie jeszcze trochę pomiziać - Harry podparł się na łokciach i musnął jego policzek. - Gniewasz się na to co powiedziałem? - zapytał.
Gniewał się? Nie, chyba nie, ale czuł w środku lekki żal do chłopaka. Owszem, jego plan się nie udał, co wcale nie oznaczało, że to było miłe.
-Louis!
-No co? Przepraszam, zamyśliłem się - wytłumaczył. - I tak. Jestem trochę zły.
Odrzucił od siebie oplatającą go rękę chłopaka i wstał z łóżka.
-Ej, co jest?
-Zobacz na godzinę to się przekonasz!
Była dokładnie ósma. A o wpół do ósmej mieli wyruszać na wycieczkę do Luwru.
Kurwa zaklną w myślach i ruszył w ślady swojego nauczyciela. Pozbierał szybko porozrzucane wszędzie ubrania i opuścił pokój Louisa nawet nie ubierając się. Miał gdzieś co pomyślą ludzie, gdy zobaczą go jak wychodzi półnagi z pokoju zajmowanego przez nauczyciela. Na szczęście na korytarzu nikogo nie było i spokojnie mógł wrócić do swojego pokoju. Zayn już był na nogach i z ręcznikiem przepasanym przez biodra stał przy szafie i wybierał ubrania. Rzucił Harry'emu zdziwione spojrzenie, ale nie chciał dopytywać dlaczego dopiero teraz wrócił do pokoju. Rzucił brudne ubrania na podłogę i wszedł szybko do zaparowanej łazienki. Zmył z siebie wczorajsze wspomnienia i nie przejmując się swoją nagością i tym, że wszystko moczył wodą spływającą z jego ciała wszedł z powrotem do pokoju. Wybrał z jeszcze nie rozpakowanej walizki pierwsze lepsze ubrania i założył je. Traf chciał, że założył na siebie granatowe rurki z niskim krokiem i koszulkę w biało czarne paski.
-Dobrze jest? - zapytał dla pewności Zayn'a. Wiedział, że na niego zawsze mógł liczyć w sprawach ubioru. Chłopak pokiwał jedynie niemrawo głową i wrócił do stylizacji swojej fryzury.
Spojrzał powtórnie na zegarek. Ósma piętnaście. Zadziwiła go jego sprawność. Jako, że mieli dla siebie jeszcze te ostatnie minuty przed wyjściem, Harry postanowił znowu pomęczyć Zayn'a.
-Jak tam z Niall'em? - zapytał siadając wygodnie na fotelu. Mulat momentalnie zesztywniał na sam dźwięk imienia blondyna.
-A co ma być? - zapytał siląc się na obojętny ton. - Nie ma nic. Daj mi w końcu spokój.
-Dobra, jak chcesz, ale znasz mnie i wiesz, że prędzej czy później dojdę do prawdy.
-Ta, wmawiaj sobie, Styles. Jesteś na to za głupi.
Lokaty prychnął jedynie słysząc jego słowa i wstał zabierając przy okazji z oparcia fotela swoją kurtkę. Mruknął jedynie do Zayna żeby się zbierał i wyszedł z pokoju.
*
Godzina monotonnej drogi w rozwrzeszczanym autobusie i niby dziewczyną, która kleiła się do niego była udręką. Miał ochotę rozbić szybę i wyskoczyć z pojazdu byleby nie być w zasięgu dotyku Florence. Sama myśl, że była dziewczyną obrzydzała go jak nic innego. Ratował się jedynie myślą, że kilka godzin temu przeżył najpiękniejsze chwile ze swoim nauczycielem. Przymknął oczy i wspominał każdy dotyk, którym go obdarzył. Chciał powtórzyć to wszystko jeszcze raz. I kolejny. I jeszcze jeden.
Odetchnął z ulgą, gdy tylko pojazd się zatrzymał. Wyszedł zostawiając dziewczynę na tyłach autobusu i podszedł do Niall'a, Liam'a i kilku innych znajomych, którzy zbili się w ciasną grupkę chroniąc się przed zimnym powietrzem. Szybko odszukał wzrokiem Malika. Stał oddalony od wycieczki i palił po kryjomu papierosa.
Poganiani przez nauczycieli weszli do zatłoczonego muzeum. Harry'ego zbytnio nie interesowało co mówi przewodnik o mijanych zabytkach i obrazach. Skupiał się bardziej na odnalezieniu Louis'a. Nigdzie nie mógł go znaleźć. Nerwowo dreptał w miejscu patrząc wokoło siebie. Wreszcie go ujrzał. Ubrany jak zwykle w opinające jego pośladki rurki, koszulę w kratkę i obowiązkowo szelki. Stał tam między pokaźną grupą ludzi i wpatrywał się jak zaczarowany w obraz Mona Lisy.
Patrząc na niego powoli zdawał sobie sprawę z tego jaki był głupi. Cały jego plan obrócił się przeciwko niemu. Jak mógł myśleć, że uda mu się go poderwać, potem bezczelnie wykorzystać i porzucić? Dostał nauczkę za to, ale za to jaką przyjemną.
Korzystając z tego, że uczniowie byli pochłonięci podziwianiem jednego z eksponatów, przecisnął się przez tłum zwiedzających, podszedł od tyłu do bruneta i oparł się podbródkiem o jego ramię na co on drgnął. Harry objął go dyskretnie w talii*.
-Oszalałeś? - zapytał wyrywając się z jego objęć i chwytając go za rękach bluzy odciągnął od grupy. - Jeszcze ktoś zauważy.
-Oj, przepraszam panie Tomlinson – uśmiechnął się pokornie i przelotnie musnął w usta uprzednio upewniając się czy nikogo znajomego nie ma w pobliżu. - Ale wiesz, że zawsze możemy przejść w bardziej ustronne miejsce jeśli wiesz o co mi chodzi.
Na policzkach Louisa momentalnie pojawiły się czerwone rumieńce. Zawstydzony zakrył je swoimi dłońmi. Było mu wstyd, że taka osoba jak on, jak Harry potrafi doprowadzić go do takiego stanu.
Nagle przypomniał sobie słowa siostry, która ostrzegała go przed związkiem z uczniem. Każdy w każdej chwili mógł ich zobaczyć, gdy teraz stoją blisko siebie twarzą w twarz. A wtedy konsekwencje byłyby nieuniknione. Ale teraz się o to nie martwił. Ogarnęła go chęć jakiegokolwiek bliższego kontaktu z chłopakiem. Rozejrzał się powtórnie czy w zasięgu jego wzroku nie ma nikogo z nauczycieli czy uczniów i chwycił go za dłoń ciągnął w bliżej nieokreślonym kierunku.
-Ej, gdzie ty mnie... - zaczął Harry, ale został brutalnie wepchnięty do męskiej toalety, a następnie w dzikim tańcu przeszli do jednej z kabin nawet nie myśląc żeby ją zamknąć.
Harry położył dłoń na karku bruneta, przyciągając go do siebie i zatapiając się w jego pełnych ustach. Kiedy ich języki walczyły o dominację w jakimś dzikim, ekscytującym tańcu, brunet położył drugą dłoń w talii niższego mężczyzny, przyciągając go jeszcze bliżej siebie. Lokaty czuł na udzie szybko twardniejącego członka Louis'a, co sprawiło, że sam stawał się coraz twardszy.
Dłonie młodszego wślizgnęły się pomiędzy nich, rozpinając rozporek opiętych spodni bruneta. Podczas gdy usta ucznia przesunęły się na odchyloną, odsłoniętą szyję mężczyzny, całując i kąsając delikatną skórę. Chwilę później Harry sprawnie rozpiął rozporek bruneta i opadł na kolana pomagając opaść jego bieliźnie do końca. Chłopak niezbyt delikatnie popchnął go na jedną z bocznych ścian kabiny i lubieżnie polizał jego członka po całej długości. Harry popatrzył na niego z dolnej perspektywy niczym rasowa dziwka i wziął go całego do ust uprzednio kładąc swoje dłonie na jego pośladkach. Co chwila penis Louisa znikał w ustach i pojawiał się znów by lekko possać jego czubek. Znów zniknął w jego ustach. Louis wplątał swoje palce w bujne loki chłopaka by nadać odpowiedni dla niego rytm. Brunet poczuł, że dłużej tak już nie wytrzyma. Ciepło kumulujące się w jego podbrzuszu dawało o sobie znać. Nie zważając na to czy ktoś jest w pomieszczeniu prócz nich dał upust swoim emocją i wydając z siebie krótki, lecz głośny krzyk doszedł w ustach swojego ucznia. Resztkami sił schylił się po swoje spodnie i z trudem naciągnął je na swoje ciało.
Niespodziewanie drzwi do małej kabiny otworzyły się.
-Och, desole! - bąknął po francusku zawstydzony chłopak. - Amusez-vous!**- powiedział na odchodne i zamknął za sobą drzwi.
Harry zerwał się na nogi i wyszedł z kabiny, a Louis za nim.
-Boże...nigdy więcej – powiedział drżącym głosem Louis i przemył twarz zimną wodą.
-Nigdy więcej w miejscach publicznych chciałeś powiedzieć, prawda?
Nieśmiało pokiwał głową na znak, że chłopak ma racje i oddając w niepamięć to co powiedział kilka sekund temu znów pocałował go krótko i wyszli z toalety.
Jak gdyby nigdy nic dołączyli do wycieczki.
Tak naprawdę w myślach każdego z nim roiło się aż od nieporządnych i nieczystych myśli, które z chęcią by zrealizowali w każdym momencie.

~

*faceci mają talię? O___o
** Och przepraszam & miłej zabawy.

40 komentarzy:

  1. naswnjegwmwkgwnajafjwm wyjebany *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Osz kurwa mać . Jesteś niesamowita , a ten tekst "miłej zabawy" hahaha :) genialne . rozdział cudo *.* . o Tobie powinni ksiązke napisać albo film nagrać cokolwiek . kocham Twoje opowiadanie i czekam na next'a ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację, że krótki, ale chyba wszyscy Ci to wybaczą bo jest po prostu boski *o*

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama nie wierzę co to Twoje opowiadanie robi ze mną. Kocham to czytać choć dopiero dziś pierwszy raz zajrzałam na Twojego bloga. Ale jestem pewna iż zajrzę tu jeszcze nie raz. ;3 Czekam na kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  5. MIŁEJ ZABAWY? Hahaha. Jestes swietna. Genialna. Jak czytam TAKIE rzeczy normalnie dostaje palpitacji serca. To może ten...następny rozdział? :D kocham Cię babo ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaa, jak miło wrócić do domu ze świetnego koncertu i zakończyć dzień nowym rozdziałem jednego z najlepszych opowiadań o Stylinsonie- me gusta;D Chłopaki nam się rozkręcają i ja rozumiem: robić TO na wycieczce w pokoju nauczyciela (jeszcze ujdzie xd), no ale w publicznej toalecie? Nie ładnie, Lou, nie ładnie Harry... Spodziewałabym się po nich większego sprytu, i że nie dadzą się przyłapać pierwszemu lepszemu Francuzowi:D
    Ale oczywiście się nie skarżę, bo takie rzeczy to jest to, co lubimy najbardziej :D
    Dobry rozdział, pisz szybko 15!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurwa, nie ma słów żeby opisać jak bardzo zajebiście piszesz *-* Już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału. A "miłej zabawy" mnie rozwaliło :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale mam zaciesz z tego rozdziału :D Świetnie wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny! "miłej zabawy" - padłam gdy to przeczytałam! Hahahaha. Zajebiście piszesz dziewczyno, nie zmarnuj tego! Czekam na następny!

    [out-of-my-heart]

    OdpowiedzUsuń
  10. o ja pier.... kur... Boże... matko święta... NARODY NAJWIĘKSZE!
    normalnie za każdym razem, jak czytam te ich ostrzejsze momenty to mam wrażenie, że sama zaraz dojdę xD i dziękuję, że napisałaś ten rozdział, nie mogłam się doczekać <3
    Larry the best, kocham Cię, mój własny osobisty Lou, xoxoxp
    @midnight_life

    OdpowiedzUsuń
  11. a co z ziallem ?
    moment w toalecie nieziemski ahahha! " miłej zabawy ".
    czeka na następny :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Twoje opowiadania za każdym razem zapewniają mi zgon z zachwytu *-*
    Doprawdy zaciesz jaki miałam po przeczytaniu 'Harry popatrzył na niego z dolnej perspektywy niczym RASOWA DZIWKA' był piękny. No masakra *o*
    I ten tekst 'miłej zabawy' awwwwwwwwwwwwwwww *_________________*
    Ostatnio słyszałam o czymś takim jak 'szał macicy' i stwierdzam, że dostaje go czytając to opowiadanie *-*
    Boże to jest piękne... No medżik po prostu!
    Jaram się i czekam na następny rozdział :) xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Gsfggcyhvsdrfrddf- to czułam jak czytałam, jesteś dziewczyno genialna!!!!
    Jak możesz to informuj mnie o nn :) :* <3 xx :3
    @kasiulek_love --->tt
    1kasiunia18.blog.interia.pl --->mój blog zapraszam i czekam na nn;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miłej zabawy ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurde....On miał być na niego zły! Wywalić go z łóżka i powiedzieć mu, że to był jego najgorszy seks jaki przeżył. Później olewać Hazzę, żeby to ten poczuł się wykorzystany i zdradzony. Kurde no! Tak miało być!
    Nie no żartuję jednak to były taki moje ciche, nigdzie nie wypowiedziane nadzieję.
    No nic, muszę się z tym pogodzić.
    Rozdział i tak mi się podobał i tego nic nie zmieni.
    Dreamer www.lovestory-1d.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Ave - Dzisiaj rano wskoczyłem z przyzwyczajenie na kilka blogów - oczywiście między innymi na twojego - i szybko przeczytałem - fragmentalnie i nie dokładnie ale ogólną treść już nam - i trochę mi głupio - odniosłem wrażenie że to przeze mnie i te moje fragmenty postanowiłaś to napisać - wiesz odniosłem wrażenie że jakoby postawiłem twoja osobę pod ścianą - więc przepraszam - co prawda wyszło twojej osobie świetnie i akcja w łazience zabójcza - cóż - w końcu inni też tak stwierdzają a to oznacza że im się ta historia naprawdę podoba - chociaż Lou mógł stwierdzić że nigdy więcej a dopiero po kilku minutach się zaśmiać i stwierdzić że to żart z powodu chęci ujrzenia wyrazu twarzy - Stylesa - tak zaczyna mi delikatnie odbijać - chociaż wciąż sadzę że jeden z anonimowych czytelników miał rację - rozmawialiśmy o tym - taka imprezka mogła by być bardzo interesująca - jaka szkoda że jak o czymś tak wspaniałym nie pomyślałem - tak naprawdę zaczyna mi odbijać - a co akcji w łazience bo to był najlepszy moment - cały rozdział jest świetny - ale ten moment był zabójczy - to przez chwile przeszło mi przez umysł że przypomina ten fragment - “O, sorry panowie mała awaria - chłopak możliwe, że w ich wieku o mocnym Irlandzkim akcencie w ciuchach, które na nowe nie wyglądały i farbowanych nieco przydługich włosach doskoczył do jednej z kabin i szybko ja otworzył - O KURWA!
    W kabinie siedziało dwóch chłopaków pogrążonych w namiętnym pocałunku.” - wiem - wiem - takie sytuacje się zdarzają ale czasami miło pomyśleć ze ktoś wpadł na dany pomysł po przeczytaniu jakiegoś twojego fragmentu - to takie przyjemne - cóż mam nadzieję że dasz radę z tym wszystkim o czym rozmawialiśmy - cóż - twoi czytelnicy w ciebie wierzą to chyba już powód do radości - ale wszystko zależy od twojej osoby - cóż - życzę miłego pisani czytania - Bon Appetitt !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wręcz przeciwnie! Nie 'postawiłeś pod ścianą' jak to określiłeś tylko bardziej zmobilizowałeś do dokończenia odcinka za co Ci dziękuję :3
      Inaczej bym się nie wzięła w garść.

      Usuń
  17. Porównanie Harry'ego do rasowej dziwki w tym przypadku mi się strasznie spodobało. Jeny, ogólnie cała scena świetna, cudowna itd. itd. Normalnie aż mam ochotę Cię wynająć do pisania 'tych' scen. xD Jestem zachwycona, jak zwykle. A no i ten francuz też boski: "Miłej zabawy", jebłam. xD
    No nic, czekam na następny. Mam nadzieję, że będzie szybciutko. :*
    @GioviMonster

    OdpowiedzUsuń
  18. Ave - Możliwe ale mimo wszystko przepraszam - mam ochotę zapyta o następny rozdział na twoim drugim blogu ale się powstrzymam - chyba już zrobiłem - no nic może zanim pojawisz się na blogu - to zdarzy się pojawić wiele innych komentarzy i tego nie spostrzeżesz - http://opowiastki-mix-zalamanie-nerwowe.blog.onet.pl/Niedokonana-Rzeczywistosc-Jedn,2,ID472039164,n - to link do tego jedno parta o którym rozmawialiśmy wczoraj - jeżeli mas ochotę to zapraszam - a jeżeli to nie ni zmuszam - tak tylko wspominam skoro o tym mówiłem - cóż - życzę miłego pisani czytania - Bon Appetitt !

    OdpowiedzUsuń
  19. Kobieto, co ty ze mną robisz? Ten rozdział jest tak cudowny ( w dupie mam ze krótki) ze czytając go miałam dreszcze na plecach! LARRY, LARRY, LARRY! I jeszcze wiecej LARREGO! <3 Błagam Cię o 15, jak najszybciej.^^

    J.

    OdpowiedzUsuń
  20. aleeeeee fajnyyyyyy *.* nie moge sie doczekać na nastepny ;D dzieki za dodawanie ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. "Rasowa dziwka"
    ....
    O JA PIERDOLĘ KURWA JEGO MAĆ JEBŁAM !
    No... Amen xD

    OdpowiedzUsuń
  22. JA PIERDOLE ZARAZ SIE POSIKAM.. ZGUBILAM TEGO BLOGA I NARESZCIE GO ZNALAZLAM Z NOWYMI ROZDZIALAMI !!!!!DZIEKUJE,DZIEKUJE,DZIEKUJE!!!!! TEN BLOG JESTNAJLEPSZY O LARRYM CO ZA EMOCJE... MAM AZ WYPIEKI!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ekhe, ekhem *próbuje zwrócić na siebie uwagę* moim skromnym zdaniem twoje opowiadanie jest niczym Kot w koszulce z logo Nandos na Rollercoasterze w kształcie łyżki jedzący marchewkę. Kłaniam się nisko *robi coś na kształt ukłonu* No to...ten tego. Działo się, oj działo i mam nadzieje, że działo się będzie jeszcze więcej. Bo ja czekam na nowy rozdział, nie żebym Cię popędzała czy coś, spokojnie spokojnie sobie pisz * siada na fotelu machając nogami i wylicza na palcach* Uwielbiam reakcje Lou, są takie urocze. A tą gadzinę zwaną..Dominik! Tak, chyba Dominik powinno się.... tu przytoczę jedną kwestię ze Shreka: krzesłem go! Krzesłem! Taaa...to by było ciekawe *wraca na ziemię ze świata fantazji* I śmiałe poczynania Hazzy są rozbrajające, irytuje mnie Florence, ją to by można zamknąć w jakimś składziku na miotły i przeczekać do końca opowiadania, ale czekam co wyniknie dalej i co tam Hazzuś wymyśla w tej swojej ślicznej lokowanej główce. *Dzwięk gongu* No mój czas minął. *pojawia się szary dym* Ogólnie stwierdzam iż masz niesamowity talent i ja jako początkujący autor historii o Larry mam zamiar uczynić Cię swoim wzorem do naśladowania, co znaczy że zostaje moim mentorem. *powoli znika w dymie* To do następnego rozdziału. Życzę mega energii optymizmu weny itede. *Znika, ale nagle pojawia się jej głowa* Oh i chciałabym abyś, jeżeli oczywiście chcesz- przeczytała moje marne wypociny MISTRZU i ostro skrytykowała w razie potrzeby, ponieważ w końcu potrzebny mi jakiś punkt zaczepienia. No już Cię nie zamęczam. Kocham i Pozdrawiam.
    Ego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aw, dziękuję za komentarz :3
      Jesteś urocza i zawstydzasz mnie,no! Nie piszę jakoś zniewalająco, ale bardzo mi schlebiasz. Aż się zawstydziłam :3
      A za Twojego bloga się już biorę! Idealnie, bo nie mam już co czytać, więc mam jakąś nowość!

      Usuń
  24. -.- zapomniałam o adresie *śmieje się nerwowo* http://hazza-boobear.blogspot.com/ *mamrocze coś pod nosem dzwoniąc po Taxówkę * Głupi teleport zniknął, no co za...

    OdpowiedzUsuń
  25. O Boże to jest coś cudownego *-*
    Dopiero dzisiaj znalazłam Twojego bloga i przeczytałam go od początku *-*
    Musisz szybko dodac nowy ! :D <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Krótki, ale za to jaki zajebisty. Teraz tak na serio... Za każdym razem kiedy czytam kolejny rozdział zaliczam tak zwany "zgon". Najczęściej każdy odcinek czytam pare razy, tego to już chyba nauczę sie na pamięć. Kocham to co twoje opowiadanie ze mną robi. Coś niesamowitego. Nie przepadam za bromansami, i jest to jedyny blog tego typu który naprawdę mi sie podoba! Liczę szybko na nexta.
    + Faceci chyba nie maja talii, ale to w żadnym stopniu nie jest ważne.;)

    luli_1D

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetne.<33
    Wbijaj do mnie;http://darria-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. kiedy kolejne rozdział ?! dooodawaj ! ;<

    OdpowiedzUsuń
  29. Haѵe you eѵer consіԁered аbout
    including a lіttle bit mοre than juѕt youг аrtіcles?
    I mean, whаt you ѕay iѕ fundamentаl and all.
    Βut imagіne if yоu added sοme
    greаt images or νiԁeo clips to gіvе уour ροstѕ mοre, "pop"!
    Your content is eхcellent but with images аnd videos, this blog could defіnitelу bе one of
    thе bеst in its nіche. Wоnԁerful blog!


    Feel free to visit my page - personal loans

    OdpowiedzUsuń
  30. Ρost writing іs also a еxcitement, if you knοw then
    you can writе or else it is complex to write.

    Herе iѕ my web page: payday loans

    OdpowiedzUsuń
  31. Excеllent gooԁs from you, man. I've consider your stuff prior to and you'rе
    simply extrеmely ωonԁeгful. I аctually liκe what you hаѵe acquirеd heге, сеrtainlу
    liκe what you aге ѕаyіng and the bеѕt wаy іn which yοu arе saуіng it.
    You mаke it entегtaining and you
    ѕtill tаke caгe оf to keep it wiѕe.
    I can't wait to learn far more from you. This is actually a tremendous web site.

    Feel free to surf to my page - same day loans

    OdpowiedzUsuń
  32. Apiśka piśka unga bkjabkkqlsjbqvlqhkrbhjrbvllqkjrvblqekbvhqbevrlbhq * . * No do kurwy nędzy, zajebiste w chuj inaczej to się da tylko tak to powiedzieć : kqjhgfbgvwkhbqfkjwhbvjfbherwjhbvjlwhbvljbweflvjbhrwjebvrjlbhwjle <33

    OdpowiedzUsuń
  33. I ωill rіght awaу snаtch your
    rss as Ι cаn nоt in findіng youг е-mail subscгiption hyperlink οr e-newslettеr servicе.
    Do you have any? Kindly let me recognіse in order that І may ѕubscribe.

    Thanks.

    Tаkе a look at my blog poѕt payday loans

    OdpowiedzUsuń
  34. Heу! Ѕomeone in my Faсebooκ grοup shаrеd this sitе
    with us so I сame to look it over. І'm definitely enjoying the information. I'm booκ-maгκing аnd will be twееtіng this tο my folloωеrs!
    Wonderful blog and amazing deѕign.

    Feel free to surf to my page - unsecured personal loans

    OdpowiedzUsuń
  35. Hey There. I found your blog using msn. This is a very well written aгtіclе.

    I will make sure to bookmаrk it and return to гead mοre
    of your useful іnfo. Τhankѕ
    for the post. I'll definitely comeback.

    Also visit my web site :: payday loans

    OdpowiedzUsuń
  36. Gooԁ ροst. I am facing some of these
    issuеѕ as well..

    Alѕo visit my weblog ... New Bingo Sites

    OdpowiedzUsuń
  37. I'm not sure where you are getting your info, but great topic. I needs to spend some time learning more or understanding more. Thanks for great information I was looking for this info for my mission.

    Feel free to visit my blog post - loans for bad credit

    OdpowiedzUsuń